Choć wszyscy kojarzą je głównie z kuchnią francuską, to ślimaki pojawiały się przecież już w pierwszych polskich książkach kucharskich. W Compendium ferculorum Stanisław Czerniecki zamieścił aż pięć receptur na winniczki. Przepisy na ślimaki po polsku znalazły się też m.in. w Kucharzu doskonałym z 1783 roku. A jak przyrządzamy je dzisiaj w Tarasowej?

Strona tytułowa wydania Compendium ferculorum z 1682 r.; Biblioteka Kórnicka PAN

Tradycyjnie w Polsce ślimaki najpierw gotowało się, a potem zapiekało w skorupkach z masłem ziołowym i bułką tartą. W Tarasowej również używamy masła ziołowego, ale niesamowity efekt otrzymujemy dzięki olejowi z pokrzywy, za którą tak bardzo przepadają ślimaki w swoim naturalnym otoczeniu. Winniczki zbieramy sami – można to robić wyłącznie w maju na bardzo określonych zasadach. Wszystko robimy od podstaw. Zebrane ślimaki najpierw gotujemy w rosole z dodatkiem świeżych ziół i białego wina, następnie dusimy w maśle ziołowym (nasz sekret to połączenie szałwi, estragonu, czosnku niedźwiedziego, tymianku i pietruszki), a na koniec smażymy je w cieście piwnym na piwie pszenicznym z wrocławskiego Browaru Stu Mostów.

Podajemy je wraz z puree z czosnku gotowanego aż 7 razy z dodatkiem koziego mleka i masła oraz żelem z pietruszki i estragonu, olejem z pokrzywy, odrobiną soku z cytryny, smażonym czosnkiem i szuszonymi liśćmi pokrzywy. Brzmi ciekawie? Smakuje jeszcze lepiej!

Nie ociągajcie się z rezerwacją stolika, ślimaki w cieście znajdziecie w naszej karcie tylko do końca maja.


Rezerwacja